piątek, 25 kwietnia 2014

Inne stanowiska archeologiczne w Opolu


             Jednym ze stanowisk archeologicznych w Opolu znajduję się w miejscu dawnego amfiteatru, gdzie w roku 2009 przeprowadzono badania archeologiczne. W średniowiecznej fosie, znaleziono teraz sporo kawałków drewna. Fosa- umocnienie ma 10 metrów długości i 1,5 metra szerokości. Składa się z desek i belek drewnianych. Na niektórych zachowała się kora, co umożliwi bardzo dokładne ustalenie, kiedy ścięto drewno użyte do budowy umocnienia. Oprócz fosy odkryto też kości zwierząt oraz fragmenty drewna i ceramiki.[1] Na terytorium obok amfiteatru  znaleziono również metalowy krzyżyk, który datuje się na XII lub XIII wiek. Kolejnymi znaleziskami były również prześliki, ozdobną zapinkę, noże i nożyczki. [2]
            W dzielnicy Opola, tj. Bierkowice badania archeologicznie w latach 1927 i 1962 pozwoliły na odkrycie osady, na terenie piaskowni, około 50m na wschód od drogi prowadzącej do Chwałowic. Natrafiono na jamy i ziemiankę, odnaleziono ułamki naczyń glinianych. Znaleziska datuje się na XI- XIII wiek.[3]
            Kolejne osady odnaleziono w dzielnicy Gosławice. Badania odbyły się w okresie międzywojennym i po roku 1945. Odkryto ułamki naczyń glinianych i linianaych, wagę z brązu. [4]
            W Nowej Wsi Królewskiej badania przeprowadzono w 1934 i 1937 roku. Znaleziono ziemiankę, jamę, palenisko; które datuje się na okres X- XIII w. W latach 1939-1941 badania wykopaliskowe pozwoliły na odnalezienie cmentarzyska szkieletowego, datowanego na X- XI wiek.[5]
            W Opolu - Półwsi odnaleziono osadę, a w inwentarzu obiekty nieruchome. Osadę wydatowano na okres VI- VIII wiek.[6]
            W Szczepanowicach poprzez przypadkowe odkrycie, znaleziono w 1935r. ułamki naczyń glinianach, które datuję się na XII wiek. Natomiast w Zakrzowie podczas kilku przeprowadzonych badań odkryto osady, ozdabiane naczynia gliniane.[7]
            Również w późniejszej dzielnicy Opola- Wójtowej Wsi, odkryto na polu i piaskowni ułamki naczyń glinianych. We Wróblinie (dzielnica Opola) podczas badań w okresie międzywojennym odnaleziono 28 ułamków naczyń obtaczanych, krzesiwo, kabłąk wiadra, obręcze.[8]
         



[1] http://archeowiesci.pl/2009/09/25/wykopaliska-w-opolu-najnowsze-wiesci/
[2] http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100526/POWIAT01/65457278
[3] s.50-51
[4] Ibidem
[5] Ibidem, s. 363-365
[6] Ibidem, s. 365-366
[7] Ibidem,.s. 366-367
[8] Ibidem, s. 559-560

niedziela, 20 kwietnia 2014

Opole - Groszowice


 Mieszkam w Opolu dlatego chciałabym poprzez kolejne wpisy na blogu przedstawić historię ( gł. archeologiczną ) miasta Opola oraz jego dzielnic. Pierwszą dzielnicą bedą Groszowice... 



            Groszowice są jedną z dzielnic Opola. Położona w południowej części miasta. Nazwa pochodzi od staropolskiego Grosz.

Okolica Groszowic była od najstarszych czasów idealnym miejscem na osadę. Z jednej strony była to okolica położona bezpośrednio przy Odrze, tworząc olbrzymie kolano, z drugiej zaś w obawie o liczne powodzie, zapobiega im nasyp po wschodniej stronie dzielnicy.[1]

Pierwsza wzmianka o Groszowicach pojawia się w roku 1236,

Groszowice k. Opola (Groschowitz)

 "Ja, Zbrosław kasztelan Opola, daję obecnym jak i przyszłym do wiadomości, że mój majątek dziedziczny Steinau (Ścinawa) dla zbawienia mojej duszy i duszy mojej żony oraz moich przodków i potomnych, kościołowi św. Jana (katedra) we Wrocławiu przekazałem, pod warunkiem użytkowania przeze mnie i moją żonę tego spadku jak długo żyjemy albo jedno z nas. Również ma po śmierci ostatniego z nas z dochodów następnego roku odprawiona msza pamiątkowa. Potem ma wspomniany kościół ten wyżej wspomniany, majątek z wszystkimi prawami otrzymać. Dla poświadczenia stałej trwałości tej sprawy sygnowałem tę kartę moją pieczęcią."

 Podpisani są: wystawca, jego żona i dużo szlachty.

 Zostało jeszcze dodane:

 "To się zdarzyło w roku wcielenia pana w 1236 roku w Groszowicach w obecności księcia Henryka starszego (Brodatego?), gdy powrócił z Krakowa i mojej pani Violi, dostojnej księżnej Opola i mojego zarządcy Mesco (Mieszko) i wielebnego ojca Tomasza, biskupa z Wrocławia i kanclerza hrabiego Radzlaus (brata wystawcy) i wielu z rodu szlacheckiego z kraju księcia Henryka oraz z księstwa Opola. Później odnowiłem to przed wyżej wspomnianym księciem Henrykiem i jego baronami oraz moimi krewnymi, którzy potwierdzają i aprobują ten czyn". [2]

            Najwcześniejsze wykopaliska w Groszowicach odbyły się w latach 1843-46 w czasie budowy kolei. Dzięki tym wykopaliskom odkryto duży cmentarz z urnami, pochodzący z epoki brązu. W 1896-97 na tym zniszczonym cmentarzu zostały przeprowadzone prace wykopaliskowe, znaleziono tam bardzo bogate dodatki na przykład: ostre lance, tarcze, szydła, gwoździe, miecze obosieczne, grzebienie rogowe i dużo innych różnorodnych rzeczy. W 1925 roku dokonano historycznego odkrycia z epoki żelaza .

 W dniu 17.11.1934 r. na ul. Podmiejskiej koło Groszowic były prowadzone przez dr. Raschke prace wykopaliskowe, podczas których odkryto całe „pola urnowe” z dobrze zachowanymi naczyniami. Znalezione w wiosce „pola urnowe” również wskazują na groby z tego okresu. Zniszczony niemiecki cmentarz pochodził z 2.-4. stulecia po Chrystusie. W jego obrębie znaleziono przedmioty z okresu kamienia jak np. trzon, grot strzały i prawdopodobnie pochodzą z końca okresu kamiennego, mają więc około 8000 lat.[3]

            W latach 1957 - 1958 odkryto cmentarzysko szkieletowe płaskie z okresu X - XI wieku. Odkryto 39 grobów szkieletowych oraz około 20 zniszczonych przed rozpoczęciem badań wykopaliskowych. Pochówki występowały na głębokości 35-85 cm w jamach grobowych w kształcie prostokąta oraz owalu. Pochowano w nich, spośród rozpoznanych, 9 osobników płci żeńskiej i 13 płci męskiej. Większość szkieletów skierowana była czaszkami na zachód, pozostałe na wschód. Wiek najstarszych spośród pochowanych osobników przekraczał 50 lat. Z wyposażenia znaleziono: kaptorgę z brązu, 3 kabłączki ze srebra i 19 z brązu o średnicy 1,2 cm, paciorek ze srebra, 6 paciorków z bursztynu i glinki, 4 paciorki szklane i 2 kolie złożone łącznie z 32 paciorków ze szkła, bursztynu i glinki, dzwoneczek z brązu, pierścionek z brązu i taśmy metalowej, 3 noże żelazne, 4 krzesiwa i szydło z żelaza, wiadro z drewna, 3 bliżej nieokreślone przedmioty z żelaza, a poza grobami naczynie gliniane.[4]

            W roku 1964 na polu Anny Kotuli naprzeciw śluzy na Odrze D. Woźniak prowadził prace wykopaliskowe, w wyniku których ustalono iż była to osada z okresu wczesnośredniowiecznego. Jako inwentarz odnotowano cztery paleniska oraz ułamki naczyń glinianych.

            W roku 1972 na prawobrzeznej terasie Odry, przy drodze do Groszowic w kierunku Odry oraz około 1,5 km na północny zachód od kościoła, kilkadziesiąt metrów od koryta Odry prowadzono badania powierzchniowe na terenie dawnych osad, których chronologia sięga V-X, X-XII wieku. Znaleziono wówczas kilka ułamków naczyń ręcznie lepionych oraz obtaczanych.[5]

            W latach 1986/1987 zlecono kolejne wykopaliska dzięki którym odkryło cmentarz wandalskich grobów z cennymi datkami. Odkryto m.in.: włócznie, szydła, szpilki, broszki, łańcuchy, tarcze, miecze obosieczne, ostrogę, grzebienie i wiele innych.[6]









[1] http://gambiec.wordpress.com/historia-groszowic/


[2] http://www.dokumentyslaska.pl/groszowice_lata/


[3] http://www.dokumentyslaska.pl/groszowice_lata/indeks%20wykopaliska.html


[4] http://www.dokumentyslaska.pl/groszowice_lata/indeks%20wykopaliska.html


[5] http://www.dokumentyslaska.pl/groszowice_lata/indeks%20wykopaliska.html


[6] http://gambiec.wordpress.com/historia-groszowic/

piątek, 11 kwietnia 2014

Studia historyczne



Dzisiaj chciałabym napisać troszkę na temat mojego Wydziału Historyczno-Pedagogicznego, gdzie studiuję historię na IV roku.  Moją specjalnością na studiach licencjackich była archeologia, co wynikało z moich zainteresowań.  W Instytucie Historii swoje fascynacje studenci mogą realizować w ramach koła archeologów oraz koła historyków. Zapraszam na stronę Studenckiego Archeologicznego Koła Naukowego: http://saknuo.blogspot.com/  W tym miejscu chciałabym również zaprezentować krótki film promujący wyżej wspomniany Wydział (szczególnie ok 1 minuty :D ) oraz zdjęcia jakie towarzyszyły przy kręceniu filmu.
A jako że Uniwersytet Opolski obchodzi swoje 20lecie uczestniczyłam(jako słuchacz) również w konferencji „20 lat doświadczeń i perspektywa na przyszłość” i również zamieszczam kilka zdjęć. 

Także jak widać studia historyczne są bardzo ciekawe :)


Galeria: 









sobota, 29 marca 2014

Ozdoby w domach



      Domy kartagińskie były bardzo prosto rozplanowane. Nie zwracano uwagi na efekt architektoniczny. W dziedzinie dekoracji domów Kartagińczycy czerpali wzorce ze starożytnej Grecji. " Maskowali zawsze lichy materiał budowlany gruba warstwą tynku, wapnem na dachach i murach zewnętrznych, stiukiem na ścianach wewnętrznych. Owe stiuki mogły być ozdobione malowidłami lub płaskorzeźbą."[1] Ornamentyka często przedstawiała domy, statki, postaci ludzkie, a przede wszystkim dekoracje analogiczne do ornamentów odtwarzanych przez tkaczy dywanów czy tatuatorów z Południa. Dolna część ściany była pokryta imitacją marmuru. Z okresu aleksandryjskiej Grecji zaczerpnięto dekoracje sufitów przy pomocy skrzydlatych postaci utrwalonych w scenach z życia codziennego.[2] Podłogi były pokrywane cementem o czerwonym zabarwieniu, jak i również biało - czarnym. W sanktuariach często pojawiał się motyw rombu czy owalu jako symbol boski. Można więc przypuszczać, iż takie symbole Kartagińczycy wykorzystywali również podczas ozdabiania własnych mieszkań, by być blisko swoich bogów.[3] W dzisiejszej Tunezji bardzo często pojawia sie motyw rombu na zewnętrznych ścianach domów. Może to być pozostałość po kartagińskiej tradycji.
      Pojawiały się również marmurowe kostki mozaikowe oraz malowidła ścienne. Mozaiki z okresu IV w. p.n.e. były zazwyczaj geometryczne, ułożone w szachownicę. [4] Podłogi w domach były wielokolorowe( czerwone, zielone, żółte, szare, brązowe). Kolumny w domach były pokryte stiukiem (często w kolorach niebieskim, czerwonym i żółtym). Obecne były również dość popularne dzieła tessellatum.  Jednak był to zazwyczaj prosty, monochromatyczny, biały marmur z kostkami wapnia.[5] By odróżnić strefy w domu, kostki były układane regularnie lub na ukos. Czasami monochromatyczne mozaiki były upiększane poprzez kostki z ciemnego, kolorowego wapnia. Do tej pory została udokumentowana jedna wielobarwna mozaika na parterze jednego z domów.
W warsztatach , zamienionych później na mieszkania, zostało odnaleziono bardzo wiele fragmentów terrakoty. Może to również świadczyć o jej wykorzystaniu w domach Kartagińczyków.

      W domach często pojawiały się rzeźby. W Kwaterze Hannibala pojawiają się rzeźby głównie przedstawiające osadzonego na tronie Baala Hammona.[6] Po zniszczeniu Kartaginy niewiele pozostało rzeźb czy wyrobów ceramicznych. Jednak to co udało się wydobyć, stało sie pięknym przykładem kartagińskiej sztuki. Autorka zamieszcza zdjęcia ceramiki, jak i również innych zabytków architektonicznych, znajdujących się w Muzeum Bardo w Kartaginie.  Ceramika punicka w większości jest nielakierowana. Obszar przedmiotu jest pomalowany na kolor brązowy, czerwony lub fioletowy. Kształty są wyjątkowe. Ceramika pochodzi głównie z IV w. p.n.e. W innej gablocie muzealnej znajduje się kilka wazonów i innych fenicko - punickich form ceramiki. Większość z tych obiektów została znaleziona w grobach.  Są to małe wazony z wąską szyjką, które często zawierały środki zapachowe. Większość produktów lokalnych i rękodzieł zginęła bezpowrotnie.

      Jak podaje autor książki „Życie codzienne w Kartaginie”, wyposażenie domu było skromne. Odnalezione nieliczne gliniane dzbany, często zastępowały spiżarnie, a nawet szafy na ubrania. Do przygotowania jedzenia służył piecyk, a do dostarczania wody służyły dzbany z wypalanej gliny. Przedmiotem kultu były świeczniki. Lampy były wypalane z gliny, czasami też importowane (dwa palniki ze stojąca na podstawce miseczką ze zwężonymi brzegami). Jako dywany wykorzystywano trzcinowe maty. Posiadali plecione sakwy oraz wielkie kosze. Od Greków zapożyczyli umeblowanie, które niestety nie przetrwało do dnia dzisiejszego.[7]

Weekendowe pozdrowienia





[1]  Charles-Picard G., op.cit., str. 33
[2] Charles-Picard G., op.cit., str. 34
[3] Charles-Picard G., op.cit., str. 22
[4] Tang B., op. cit.
[5] Tang B., op.cit.
[6] Tang B., op. cit.
[7] Charles-Picard G., op.cit., str. 107-111

wtorek, 18 marca 2014

Cmentarnie


Świątynie i cmentarze
            Tofet, czyli najbardziej znany kartagiński cmentarz: odnaleziono na nim 12 warstw grobów od VIII wieku p.n.e. aż po wczesne wieki chrześcijaństwa. Podczas prac wykopaliskowych oprócz grobów odnaleziono 1500 steli z napisami i symbolami religijnymi.[1] Poprzez odnalezione stele można przypuszczać, iż sanktuarium było oddane młodemu Baal Hammonowi. Rzymianie rzucili oskarżenia, iż w znalezionych grobach znajdują sie ciała  niemowląt oraz dzieci zabitych w ramach ofiary dla bogów. Jednak podczas wielu wykopalisk oraz analiz dziś nie można stwierdzić czy takie było przeznaczenie Tofet, czy to tylko rzymska propaganda.
            Louis Carton odkrył ruiny punickiej świątyni w Salammbo. Sala główna świątyni mierzyła 4.80 m., a podłoga była cementowa z rozproszonymi fragmentami wapnia. Ściany były pokryte stiukiem w panelach z czerwonym tłem. Kolumny były udekorowane sercami, rozetami, jajami oraz perłami.[2]
            W Kartaginie istniały liczne kapliczki oraz wydzielone okręgi kultowe, w których o obecności bóstw świadczyły święte kamienie (baty/ai, liczba pojedyncza baty/os). Taką formę kultu znano również w Fenicji, skąd zapewne Kartagińczycy ją zaczerpnęli. W północno-wschodniej części Bordż Dżedid znajdowały się świątynie Asztarte i Tanit z przydomkiem "w Libanie". Natomiast w centrum Byrsy znajdowało się sanktuarium Eszmuna.[3]
                                                                                                   
Wzgórze kartagińskie, tzw. punicki Quartier początkowo było używane jako cmentarz. Za jego początek uznaje się wiek VIII p.n.e, jednak największy rozwój przypada na VII w p.n.e. Zdarzało się, iż cmentarz nie był używany przez wieki, czego przykładem może być południowa część wzgórza Byrsa, gdzie cmentarz istniał tylko przez jeden wiek.[4]  W V wieku p.n.e. cmentarzysko zostało zamienione na warsztaty, następnie ustąpiło miejsca domom mieszkalnym.[5]
            W każdej kaplicy i świątyni były wnętrza albo pokoje z ołtarzem i obraz bóstwa. Mogły być wystawne i kosztowne lub skromne. Dodatkowo można odnaleźć takie przedmioty jak statuetki, amulety, biżuterię i małe rzeźby. Na dziedzińcu duchowni i personel szykowali się do rozpoczęcia ceremonii. Znaleziono również amulety, które miały odstraszyć złe duchy. Używali wykrzywionych masek, natomiast przed ukąszeniem węża czy skorpiona chronił posążek Pat-Pateko, a długie ręce figurek miały wskazywać bolące miejsce.[6]
            Jak widać Kartagińczycy byli bardzo religijni, a obrzędy kultu bogów były codziennością dla tej ludności. Elementy oraz symbole religijne mogli również mieć w swoich domach. Można się domyślać ,czy np. symbol rombu, który jest symbolem boskim, nie mógł być wykorzystywany jako element zdobniczy ścian domów. Kartagińczycy początkowo zakładali domy na wcześniejszych cmentarzyskach ludności kartagińskiej, czego dowodem są zdjęcia zrobione przez Autorkę, przedstawiające pozostałości po cmentarzu, na którym został wybudowany niejeden budynek mieszkalny.
            

Pozostałość po cmentarzu











[1] Tunisia - Carthage., op. cit.
[2] Fantar M.H., op. cit., str. 47-48
[3] Kęciek K., Dzieje Kartagińczyków, Warszawa 2003, str. 37
[4]  Tang B., op. cit.
[5] Carthage Attractions., op .cit.
[6] Sekrety archeologii 18. Śladami Hannibala, Steffer R., [film DVD], 2007

sobota, 1 marca 2014

Zabijali swoje dzieci dla bogów ?!


Ostatnio  na pewnej stronie ( link podam w dalszej części ) pojawiła się informacja dotycząca sprawy zabójstw dzieci w Kartaginie jako ofiar dla bogów.  Sprawa ta przez wiele lat budziła i budzi kontrowersje.  Z jednej strony czy jest to po prostu propaganda przekazana przez starożytnych Rzymian, by ukazać świat religii kartagińskiej w złym świetle; czy z drugiej strony pokazanie tradycji jaka panowała w Kartaginie. Jedni uczeni twierdzą, iż nie zabijali swych dzieci jako dar dla bogów, drudzy znów są przekonani, że odnalezione urny to dowód na mordowanie malutkich dzieci, tylko po to by bogowie byli łaskawi dla swego oddanego ludu.


" Naukowcy z Uniwersytetu w Pittsburghu obalili powtarzany od setek lat mit, jakoby Kartagińczycy regularnie składali niemowlęta w ofierze. Po zbadaniu szczątków dzieci antropolodzy stwierdzili, że większość z nich zmarła jeszcze w łonie matki lub tuż po urodzeniu"
"Zespół profesora Jeffreya H. Schwartza przekonuje, że małe dzieci były kremowane i chowane w urnach bez względu na przyczynę śmierci. Antropolog podkreśla, że analizując jakieś zachowanie z zamierzchłej przeszłości, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie dowody."

Więcej do przeczytania w podanym powyżej linku.

Na stelach często pojawiają się inskrypcje z dedykacją dla Baala i Tanit, głównych bogów świata kartagińskiego.

Artykuł, który pojawił się niedawno w Internecie przekonuje do drugiej strony medalu. Archeolodzy twierdzą, że Kartagińczycy zabijali własne dzieci ! Mają o tym przekonywać małe skremowane kości. Ci naukowcy odrzucają grecką i rzymską propagandę. Josephine Quinn - wykładowca historii starożytnej na Uniwersytecie Oksfordzkim uważa, że w obecnych czasach ludzie po prostu nie chcą w to wierzyć, Josephine całkowicie odrzuca teorię o nieskładaniu ofiar. Za argumenty swojej teorii przedstawia : epigrafikę, archeologię i literaturę. Jak sama mówi : " To nie było zjawisko powszechne  musiało być  tylko wśród elity, gdyż kremacja była bardzo droga jak i rytuał pogrzebu. Może nawet było to  widziane jako dobroczynne działanie na rzecz dobra całej społeczności. " Na jednym z nagrobków widnieje rzeźba kapłana niosącego ciało małego dziecka. " Napisy są jednoznaczne :  Raz po raz znajdujemy wyjaśnienie , że bogów usłyszał mój głos i pobłogosławił mnie ". " Lubimy myśleć , że jesteśmy bardzo blisko do starożytnego świata, że oni naprawdę tak jak my -Prawda jest taka , obawiam się , że tak naprawdę nie było . "



Kilka zdjęć Tofet- cmentarz kartagiński: